Przed chwilą, Gość gosc napisał: On ma być obrzydliwy, po to, żebyśmy zawsze pamiętali, jak słabi i grzeszni jesteśmy Trzeba było zostać zakonnica z takim mysleniem a nir mezatka..Nie
zapytał(a) o 00:00 nie jestem dziewicą . Jestem Karolina i mam 16 lat . Mam chłopaka , zktórym chodzę już 3 lata . Bardzo Go kocham i nie chcę go stracić . Jest dla mnie całym światem . < 3 W tamtym tygodniu nasz kumpel wyprawiał 8 - nastkę , bawiliśmy się super . Jak to na każdej imprezie dużo alkoholu , brak opanowania . Za dużo nie wypiłam , lecz mam słabą głowę , więc szybko mnie bierze , a trzyma bardzo długo . Leciała moja ulubiona piosenka , więc poszłam zatańczyć z moim chłopakiem . No i zaczęło się . Zaczeliśmy się całowałć , jak normalna para . Maciek { mój chłopak } zaczął mnie macać , to tu , to tam . Nie miałam nic przeciwko temu . Lecz posówał się zbyt za daleko , więc nie pozwalałam mu . Gdy piosenka się skończyła usiedliśmy i napiłam wypiłam z butelki sok , z myślą , że to był tylko sok . Lecz okazało się , że była dolana wódka , większość wódki . Straciłam kontrolę nad sobą . Nie wiedziałam coś się ze mną dzieje . Maciek zabrał mnie do jakiegoś pokoju , a w nim wydardarzyło się dużo . Zaczęliśmy się całować , położyliśmy się na łóżko , i ... dalej już nie pamiętam . Gdy rano się obudziłam , leżałam z Maćkiem w łóżku . Powiedział , że uprawialiśmy sex . No i mnie zatkało . Szybko ubrałam się i uciekłam do koleżanki . Opowiedziałąm jej wszystko . Zanocowałam u niej , bo nie mogłam wrócić do domu . Miałam stracha , że rodzice mogą się dowiedzieć . Następnego dnia wróciłam do domu , a oznajmiła mi , że w czwartek mam do lekarza { ginekologa } , ponieważ mam problemy z pencherzem . Boję się iść , ponieważ lekarz może powiedzieć mamie , że nie jestem już dziewicą . Chcę iść sama do tego lekarza , lecz mama stoi przy swoim i idzie ze mną . Jestem w kropce , kompletnie nie wiem co mam robić . Pomóżcie mi , błagam . Odpowiedzi oluska76 odpowiedział(a) o 00:07 Karolina Najlepiej Powiedz mamie ze posatnowiłas juz uprawiac sex z partner i ze sie zabezpieczyliscie najlepsza wymówka . a potem powdz ammie ze chce isc do ginekologa nie z powodu pecharza tylko z powodu ze juz n9ie jestes dziewica i powiedz ze wolałas jej to sama powiedziec niz zeby powiedziała jej to obca zapytaj sie jej czy ci ufa jezeli tak to powiedz zeby cie pusciła sama do ginekologa, Zimna odpowiedział(a) o 12:48 hmm a jessli to sciema z tym ze UPRAWIALISCIE SEX ? moze ci to wmówił? ;p Zimna odpowiedział(a) o 12:49 jesli nie byłaśprzytomna a jednak to robił to to był gwałt;p blocked odpowiedział(a) o 16:49 Widać że impreza udała się w 100 % ;D ale głowę do vodki trzeba wyćwiczyć samemu ;D a co do twojego wydarzenia w łóżku to masz przesrane ;/ idź sama do ginekologa pzdr ;* kate94 odpowiedział(a) o 11:15 mozesz powiedziec jeszcze ze blone przebilas jak wkladalas tampon-często to się zdarza wsrod nastolatek i kobiet. Ilo xD odpowiedział(a) o 15:42 błonę dziewiczą można stracić także uprawiając niektóre sporty sama nie wiem czy ją nadal mam no bo jechałam na rowerze po wybojach i potem zobaczyłam na majtkach krew więc się nie martw zbytnio możesz powiedzieś że to od jakiegoś sportu an@a... odpowiedział(a) o 16:49 ja na twoim miejscu nie powiedziała bym mamie, że uprawiałaś sex. Jeśli chodzi o ginekologa to powiec mamie, że się strasznie boisz iść i wolisz iść sama krępujesz i takie tam blocked odpowiedział(a) o 00:25 nie mów mamie. ;/ to twoja sprawa, co robisz, jednak.. sama nie wiem. głupia sytuacja, no. Śliva odpowiedział(a) o 00:27 uuu... Nie ciekawie. Powiedz mamie ze nic ci nie jest i ze nie potrzeba lekarza. Jesli juz powiedz ze pojdziesz sama i zeby ci powiedziala co i jak to zalatwisz sprawe szybko i przy okazji pojdziesz gdzies. Albo ze sie bedzisz wstydzic i zabardzo nie chcesz z tego powodu. Powiedz zeby ci dala czas. I przepros ja. Spyataj sie kumpeli lub twojego chlopaka moze oni cos ci doradza. Nie mam jak ci doradzic bo sama niewiem.. Mam nadzieje ze wszystko sie ulozy ;*** Pozdrawiam ^^ kate94 odpowiedział(a) o 00:30 powiedz ze ci cos wypadlo, musisz jechac ze swoja kolezanka gdzies, bo np. jest chora czy cos. a potem ty sama pojdziesz do tego ginekologa i powiesz by wypisal ci recepte na pęcherz, czy cos. kombinuj. blocked odpowiedział(a) o 19:59 ups! no to kropa może powiedz mamie o tym wszystkim powinna zaregowac w miare naturalnie może nawet sie ucieszy a moze on cie klamal nie wiem ale no problem z pecherzem a ciąza ale jak bedzie ci zaglondal ''tam'' wiesz gdzie w krocze to da sie poznać wiec oj masz krope ja bym na twoim miejscu z mackiem zerwala ale ty go bardzo kochasz musisz to ustali z mamą powodzeni i troche wiary w siebie zycze zeby ci sie nic nie stalo pozdro wiesz 16 lat to juz mozna wspóżyć czy twoja mama wie ze sporzywarz alkochol??? ja tym bym sie bała powiedz mamie ze pracujesz w agencji towarzyskiej . niebedzie przynajmniej obwiniać za to twojego chłopaka polecam się blocked odpowiedział(a) o 03:44 oto do czego prowadzi spozywanie alkohou w duzych ilosciach ... raczej mama nie powinna z toba wejsc tam gdzie cie bada .. wiec albo przyznaj sie mamie, albo popros lekarza zeby nie mówił nic mamie jak lekarz zobaczy ze masz przebita blone to powiedz zr kolezanka dala ci na wyprobowanie tampona . gdy sie uzywa tamponow to ma sie przebita blone . mama powinna ci uwiezyc lalqa odpowiedział(a) o 12:48 masz 16 lat moim zdaniem to odpowiedni wiek na pierwsze współżycie. Od 16 roku życia możesz iśc do ginekologa bez mamy . A zresztą lekarz [ ginekolog ] zapyta sie ciebie czy chcesz aby twoja mama zostala czy wyszla i mozesz sie wtedy wypowiedziec ze chcesz aby wyszła. :P a błonę mozna przebic np. tamponem , wiec powiedz mamie ze blone przebilas tampotem .a nie współżyciem . Ale wiesz byłas nie przytomna a twój chlopak ci to robil to nie wiem czy to nie jest `. . zimna napisala najlepiej `. ale nie jestem pewna , poniewaz kochacie sie , seks w polsce jest legalny od wieku 15 lat. po prostu nic nie mów mamie - to Twoja sprawa. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Powinna wiedzieć. Byłem pewien, że okaże skruchę i mnie przeprosi, a mnie będzie łatwiej jej wybaczyć. Jednak ona wykazała się szczytem bezczelności – najpierw dalej brnąc w swoje kłamstwa, a potem zarzucając mi, że jej zdrada to moja wina. Ale to nie była najpodlejsza rzecz, jaką moja żona zrobiła tego wieczoru.
fot. Fotolia Edyta wiedziała, że chcę mieć co najmniej dwoje dzieci. Powiedziałem jej to na samym początku znajomości, gdy nie byliśmy jeszcze nawet narzeczonymi. I potem powtórzyłem wiele razy. Może jestem dziwny, ale nie wyobrażałem sobie życia tylko we dwoje. Uważałem, że małżeństwo bez dzieci nie jest prawdziwą rodziną. Pamiętam, że gdy to usłyszała pierwszy raz, aż się rozpromieniła. – To wspaniale, kochanie! Ja też marzę o dwójce maluchów. Najlepiej, żebyśmy mieli chłopca i dziewczynkę. A jakby się trzecie przytrafiło, to też by się nic nie stało. – Naprawdę? A co z pracą, karierą? – zapytałem, bo Edyta była zatrudniona w znanym koncernie i z tego, co zdążyłem się zorientować, świetnie tam sobie radziła. – Praca? Jest, bo jest. Trzeba przecież zarabiać, żeby żyć. Ale tak naprawdę wolałabym być zwyczajną kurką domową. Zająć się domem, rodziną – uśmiechnęła się. Byłem zachwycony. Wiele młodych, wykształconych kobiet odkłada rodzenie dzieci na bliżej nieokreśloną przyszłość, bo myśli przede wszystkim o niezależności finansowej i o zaspokojeniu własnych ambicji zawodowych. A ona gotowa była z tego zrezygnować, żeby być żoną i matką. Edytka dosłownie spadła mi z nieba! Po ślubie od razu zabraliśmy się do roboty. Nie chcieliśmy czekać, bo i na co? Nie musieliśmy się martwić, że jak Edyta urodzi i pójdzie na wychowawczy, nie wystarczy nam do pierwszego. Od rodziców dostałem w prezencie ślubnym mieszkanie, świetnie zarabiałem w firmie ojca… Niczego nam nie brakowało. No i oboje zbliżaliśmy się do trzydziestki. Ale choć kochaliśmy się wtedy jak szaleni, Edyta nie zachodziła w ciążę. – No, kotku, po takim seksie to chyba będą od razu bliźniaki – mruczała mi do ucha po kolejnej upojnej nocy, jednak po kilkunastu dniach okazywało się, że nic z tego. Moja żona była wtedy załamana. – Dlaczego nas to spotyka? Przecież jesteśmy młodzi, zdrowi – chlipała mi w ramię. Choć mnie też nie było łatwo, przytulałem ją, pocieszałem. I obiecywałem,że następnym razem na pewno się uda. Po dwóch latach bezowocnych starań zacząłem się denerwować. Przyznam szczerze, nie podejrzewałem, że to ze mną jest coś nie tak. „Edyta musi mieć jakieś kłopoty. Powinna iść do lekarza” – myślałem, ale nie miałem pojęcia, jak jej to delikatnie zasugerować. Nie chciałem jej ranić, zasmucać. Przecież widziałem, jak martwią ją nasze bezowocne starania i jak bardzo to przeżywa. Więc zwlekałem, zwlekałem… Jednak któregoś wieczoru zebrałem się na odwagę. – Wiesz co, kochanie, próbujemy, próbujemy i jakoś nie możemy doczekać się naszego maluszka… – zacząłem temat. – Rzeczywiście – spuściła głowę. – Tak sobie pomyślałem… – przełknąłem ślinę – Może powinnaś zrobić jakieś badania? Na pewno wszystko jest w porządku, ale tak na wszelki wypadek, żeby sprawdzić – zastrzegłem szybko, żeby nie pomyślała, że ją atakuję czy oskarżam. – Ja też o tym myślałam – odparła cicho. – Poważnie? – ucieszyłem się. – Tak, i nawet już podjęłam odpowiednie kroki. Przez ostatni rok chodziłam do ginekologa. Robiłam badania w kierunku płodności… – powiedziała i podniosła głowę. – Naprawdę? Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? – zdziwiłem się. – Najpierw dlatego, że sama się denerwowałam i nie chciałam, żeby te nerwy udzieliły się też tobie. Jesteś przecież taki zapracowany. A potem… – i tu zamilkła. – Co potem? – Potem nie wiedziałam, jak ci o tym powiedzieć… To takie trudne… – O czym? Coś jest nie tak? – zdenerwowałem się nie na żarty. – Nie, nie, wszystko w porządku. Właśnie o to chodzi. Jak chcesz, mogę ci pokazać wyniki – powiedziała, sięgając do torebki. Po chwili przeglądałem cały plik papierów, zapisanych jakimiś nazwami i cyferkami. Nie za bardzo wiedziałem, o co chodzi, ale żona zaczęła wskazywać mi poszczególne pozycje i tłumaczyć, co oznaczają. Z tego, co mówiła, wynikało, że może mieć dzieci. – No więc dlaczego milczałaś? – nie potrafiłem tego zrozumieć. – Dziwisz się? Skoro ze mną jest w porządku, to znaczy, że… – i znowu zamilkła. No tak. Zrozumiałem. W jednej sekundzie uświadomiłem sobie, że to ja mogę być winny temu, że nie mamy dzieci. Ta myśl kompletnie mnie dobiła. Poczułem się jak pół faceta a nawet tylko ćwierć. Bo co to za mężczyzna, który strzela ślepakami? Edyta jakby czytała w moich myślach. – Nie zadręczaj się. To przecież nic pewnego. Pytałam lekarza. Podobno wielu mężczyzn ma kłopoty z płodnością. Z powodu przepracowania, stresu, złego odżywiania… Wystarczy zmienić trochę tryb życia i wszystko wraca do normy – zaczęła tłumaczyć. – Tylko mnie tak pocieszasz! – jęknąłem. – Wcale nie. W internecie jest mnóstwo artykułów na ten temat. Możesz poczytać, jak mi nie wierzysz – odparła. Czytałem. A jakże! Prawie całą noc. Od tych wszystkich informacji aż mi się w głowie zakręciło. Nie zdawałem sobie sprawy, jak wielu mężczyzn ma takie problemy. Nie ukrywam, poczułem się trochę lepiej. Jednak bynajmniej nie komfortowo. Ciągle nie miałem pewności, że jak zacznę zdrowiej jeść, mniej pracować i aktywniej odpoczywać, to nasze kłopoty się skończą. Postanowiłem więc zrobić badania nasienia. To nie była łatwa decyzja, ale… Skoro chciałem wysłać do lekarza żonę, nie mogłem sam stchórzyć. Czekałem na wyniki jak na ścięcie. Tak się denerwowałem, że nie mogłem normalnie funkcjonować. Na seks też nie miałem ochoty. A gdy je wreszcie dostałem, aż podskoczyłem z radości. Okazało się, że jednak jestem prawdziwym mężczyzną, zdolnym do płodzenia zdrowych dzieci. Gdy powiedziałem o tym żonie, bardzo się ucieszyła. – No to co, idziemy zrobić sobie maluszka? – pociągnęła mnie w stronę sypialni. Nie musiała mnie namawiać. Próbowaliśmy tak przez kolejne pół roku. Bez powodzenia. Nie rozumiałem, co się dzieje. Edyta była zdrowa, ja też, więc dlaczego?! Niejeden raz psioczyłem na los, że jest dla nas tak okrutny. I psioczyłbym pewnie tak do dziś, gdyby nie pewna rozmowa. Zaczęło się od tego, że Edyta dostała zaproszenie na zjazd absolwentów swojej uczelni. Chciała jechać sama, ale jak się dowiedziała, że wszyscy jej koledzy i koleżanki z roku będą z żonami lub mężami, postanowiła mnie zabrać. Nie byłem zachwycony, bo nikogo tam nie znałem, ale czegóż się nie robi dla ukochanej żony! Impreza, wbrew moim obawom, była świetna. Bufet, muzyka, towarzystwo – super. Bawiłem się lepiej niż w sylwestra. W pewnym momencie Edyta poszła plotkować ze znajomymi, a ja usiadłem przy barze chwilę odsapnąć i wypić coś mocniejszego. Właśnie sięgałem po drugi kieliszek, gdy podeszła do mnie jakaś kobieta. – Ty jesteś Sebastian, mąż Edyty, tak? – Owszem. A ty? Przepraszam, ale jest tutaj tylu nowych ludzi, że nie wszystkich zdołałem poznać, nie mówiąc już o zapamiętaniu… – uśmiechnąłem się niepewnie. – Patrycja, przyjaciółka Edyty z roku. Podczas studiów wynajmowałyśmy razem mieszkanie – wyjaśniła nieznajoma. – Aha… Miło mi… – Mnie też. Cieszę, się, że Edyta ułożyła sobie życie, ma fajnego męża. Przed koleżankami nachwalić się ciebie nie może. Że jesteś taki opiekuńczy, odpowiedzialny, dobry, zaradny i w ogóle naj, naj! Tylko pozazdrościć – westchnęła. – Staram się, jak mogę – odparłem obojętnym tonem, choć tak naprawdę pękałem z dumy – A ty co, nie jesteś szczęśliwa? – zainteresowałem się. – Jakoś nie. Miałam już dwóch mężów i obaj okazali się draniami i darmozjadami. Z jednym wytrzymałam rok, z drugim dwa lata. Nigdy więcej nie zamierzam się z nikim wiązać. Nie warto – prychnęła. – Warto! Tylko trzeba trafić na odpowiednią osobę. Na przykład Edyta i ja będziemy razem do końca życia. Kochamy się tak samo mocno jak w dniu ślubu – powiedziałem, nie kryjąc zadowolenia. – Doprawdy? To wspaniale. Szkoda tylko, że dzieci nie będziecie mieć – westchnęła. Zamurowało mnie. – Że co? – wykrztusiłem, bo nie byłem pewien, czy się nie przesłyszałem. – Tak, tak, wiem, że to niesprawiedliwe. Tacy jak wy powinni mieć dzieci. Bo wiadomo, że o nie zadbacie, wykształcicie, zapewnicie im godziwy start. Ale, jak widać, los bywa przewrotny i lubi mieszać w życiu porządnych ludzi – pokręciła głową. – Co masz na myśli? – spytałem ostrożnie. – No tę chorobę Edyty – chyba nie zauważyła mojego zdumienia. – Coś z jajnikami, a może z jajowodami? Sama już nie pamiętam… W każdym razie gdy dowiedziała się, że jest bezpłodna, wiele nocy przepłakała. Nieraz ją pocieszałam… – zamilkła. Poczułem, jak robi mi się gorąco. – To ona już na studiach wiedziała? – No tak. A co? – spojrzała na mnie. – Nic – odparłem. Wypiłem haustem stojący przede mną kieliszek wódki i wyszedłem na zewnątrz. Patrycja coś tam za mną wołała, ale nie rozumiałem co. G… mnie zresztą obchodziło, co ma do powiedzenia. To, co usłyszałem, w zupełności mi już wystarczyło. Na dworze wiał wiatr i było przeraźliwie zimno, ale najpierw nawet tego nie zauważyłem. Oparłem się o ścianę restauracji i próbowałem pozbierać myśli. Nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem. „Edyta była bezpłodna? I wiedziała o tym, zanim się w ogóle poznaliśmy?!” – kołatały mi się po głowie słowa Patrycji. Nagle dotarło do mnie, że moja ukochana żona od początku mnie oszukiwała. Perfidnie, z premedytacją. Przed oczami przeleciały mi wszystkie spędzone razem lata. Chwile radosnego oczekiwania, że może wreszcie zostaniemy rodzicami, chwile smutku i rozczarowania, gdy okazywało się, że nie. Jej łzy i rozpacz. No i jeszcze te wyniki badań… Ciekawe, skąd je wzięła… Sama spreparowała papierek czy może kupiła? Chociaż nie, to mogły być jej badania. Przecież i tak nic z nich nie zrozumiałem! A te sugestie, że sam powinienem iść do lekarza? Jak baran ganiałem do kliniki, denerwowałem się! Byłem tak roztrzęsiony i przybity, że zawołałem taksówkę i pojechałem do domu. Chciałem, żeby zniknęła z mojego życia Edyta zadzwoniła gdzieś po godzinie. Chyba nie rozmawiała z Patrycją, bo miała bardzo wesoły głos. – Gdzie jesteś, kochanie? Nigdzie cię nie mogę znaleźć. Mam nadzieję, że nie zdradzasz mnie z jedną z moich przyjaciółek… Bo jeśli tak, to… – szczebiotała. – Przestań, wiem wszystko! – O czym? – zdziwiła się. – O tym, że jesteś bezpłodna – wypaliłem. Po drugiej stronie słuchawki nagle zapanowała kompletna cisza. – Słucham? Co to za bzdury opowiadasz? Upiłeś się czy co? – usłyszałem po chwili. – Przestań kłamać. Gadałem z Patrycją. Zrobiłaś ze mnie błazna! – uciąłem. Znowu zamilkła. – Słuchaj, wszystko ci wyjaśnię… To nie tak, jak myślisz… – odezwała się wreszcie. – Nie masz czego wyjaśniać. Koniec z nami. Składam pozew o rozwód. Masz się spakować i wynieść z mojego domu. Najpóźniej jutro. – wrzasnąłem i się rozłączyłem. Kilka minut później byłem już w drodze do kumpla. Nie miałem najmniejszej ochoty widzieć swojej żony ani z nią rozmawiać. Chciałem, żeby zniknęła z mojego życia. Od tamtej pory minął prawie miesiąc. Edyta mieszka u swojej mamy. Wyprowadziła się, tak jak chciałem… Dzwoni do mnie po kilkanaście razy dziennie, ale nie odbieram. Więc przysyła maile. Błaga w nich o wybaczenie. Pisze, że nie nie chciała mnie stracić i dlatego kłamała. Bała się, że jak poznam prawdę, to odejdę… A ona nie wyobraża sobie życia beze mnie. „Przecież wiem, że ty też mnie kochasz. Możemy zacząć wszystko od nowa” – przeczytałem w jednej z ostatnich wiadomości. Rzeczywiście, ma rację. Kocham ją. Choć przez ostatnie dni ze wszystkich sił starałem się o niej zapomnieć, jakoś mi to nie wychodzi. Przecież mimo wszystko przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil. Z jednej strony chciałbym jej wybaczyć, ale z drugiej chyba nie umiem. Bo jak sobie przypomnę, jakiego idiotę ze mnie robiła przez tyle lat, to mnie krew zalewa. Takich rzeczy nie da się wybaczyć, nie można zapomnieć. A więc jednak rozwód. Innego wyjścia nie ma… Przeczytaj więcej listów do redakcji:„Jadę na pierwsze wakacje ze swoim facetem i wstydzę się włożyć bikini. Nienawidzę swojego ciała”„Mój syn należy do społeczności LGBT. Przestańcie mówić mi, że nie jest człowiekiem”„Koledzy mojego faceta śmieją się, że jestem gruba i brzydka”
Zamiast romantycznej nocy była totalna klapa. Nie miałem nawet ochoty na seks. Do Polski wróciliśmy w ponurych nastrojach. Żona była wściekła, że gadam bez przerwy o dzieciach, a ja, że w głowie jej tylko kariera i praca. Nie zamierzałem się jednak tak szybko poddawać. Od razu po powrocie z Paryża pojechałem do teściowej.
Mam pytanko. Pieściłem się ze swoją dziewczyną i emocje nas trochę poniosły, tzn. wydobywał mi się preejakulat, mój penis był czerwony i ogólnie był mokry. Moja dziewczyna na mnie siedziała i trochę wsadziłem jej penisa do pochwy, dosłownie 4-5 centymetrów, nie przebiłem jej błony, tak więc jest jeszcze dziewicą. Trwało to około 5-7 sekund. Czy jest możliwa ciąża? Martwimy się. Dodam też, że robiliśmy to 7-8 dni przed okresem, okres był dość słaby i krótki. Moja dziewczyna czasami tak ma, że po 2 miesiącach dostaje mocniejszy. MĘŻCZYZNA ponad rok temu Podróż samolotem w czasie ciąży Czy kobieta w ciąży może podróżować samolotem? A jeśli tak to, w którym trymestrze jest to najbezpieczniejsze? Obejrzyj film i dowiedz się więcej na ten temat. Witam. Jeśli plemniki miały szansę dostać się w okolicę przedsionka pochwy (a miały), ciąża jest możliwa. Proponuję wykonać test ciążowy (wiarygodne wyniki można uzyskać już po 10 dniach od ewentualnego zapłodnienia). 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Podejrzenie przerwania błony dziewiczej i prawdopodobieństwo ciąży – odpowiada Aleksander Ropielewski Czy jest jakieklwiek ryzyko, że moja dziewczyna jest w ciąży? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Moja dziewczyna jest dziewicą. Jest możliwość zajścia w ciążę? – odpowiada Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz Prawdopodobieństwo ciąży po wytrysku i płytkim włożeniu penisa do pochwy u dziewicy – odpowiada Lek. Magdalena Pikul Petting, dziewica a ciąża – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Czy można zajść w ciążę, gdy nie doszło do wytrysku, a dziewczyna jest dziewicą? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Pieszczoty - czy możliwe jest, żebym zaszła w ciążę? – odpowiada Lek. Anna Syrkiewicz Prawdpododobieństwo zajścia w ciążę bez stosunku – odpowiada Elżbieta Rhone Jakie prawdopodobieństwo ciąży po pierwszej próbie stosunku z dziewicą? – odpowiada MichaĹ Kurek Petting - jakie jest prawdopodobieństwo zajścia w ciążę? – odpowiada Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz artykuły
Wie co lubi, poinstruuje Cię co robić i jak, Ty się szybko nauczysz i będzie super. Dokładnie. Z dziewicą jest większa szansa, że nie wie jak osiągnąć orgazm. A to nie takie łatwe u kobiet i zróżnicowanie w osiąganiu jest ogromne. W Polsce dziewica nie może być żoną dziewicy. Polska nie uznaje małżeństw kobiety z drugą
Józef i Miriam już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny - opisuje Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Pana. Dzieje rodu św. Józefa". (…) Zacznijmy więc od początku, czyli od zwiastowania. Tak, właśnie tak! I dla Józefa jest miejsce w scenie, która na pierwszy rzut oka wydaje się związana jedynie z Miriam. Ewangelia według św. Łukasza jedynie pozornie przedstawia nam tylko Ją w tej scenie. Czytamy o „Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida” (Łk 1,27). Imię męża Miriam nie zostało przemilczane, podobnie jak jego pochodzenie. Józef i Miriam byli już małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkali razem Warto tutaj wyjaśnić sytuację Józefa i Miriam. Według prawa żydowskiego są oni małżeństwem. Związek małżeński był wtedy zawierany dwuetapowo. Pierwsze zaślubiny odbywały się w obecności rodziców i ewentualnie przedstawicieli społeczności, w której żyli młodzi. Od tego czasu para była już małżeństwem, ale nie mieszkała razem, nie współżyła. Oczekiwała na drugi etap: przeniesienie żony do domu, który miał wybudować mąż. Niektórzy porównują ten pierwszy etap do zaręczyn w naszej kulturze, ale trzeba tu podkreślić, że żydowskie postrzeganie pierwszych zaślubin było o wiele poważniejsze. By zerwać ten etap małżeństwa, trzeba było przeprowadzić dochodzenie rozwodowe i napisać list rozwodowy – zupełnie tak samo jak po drugim etapie. Według prawa młodzi byli już sobie zaślubieni, mówili o sobie: mój mąż, moja żona. I właśnie na takim etapie są Józef i Miriam. Już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny. Takie przedsięwzięcie trwało zwykle około roku. I tu znów mamy dowód, że Józef wdowcem raczej nie jest, bo gdyby był, miałby już dom dla swojej żony i przyśpieszyłby moment zamieszkania razem. Nie byłoby czasu na kilkumiesięczną wizytę u Elżbiety. Miriam udaje się tam zapewne po konsultacji z Józefem, ale będąc ciągle na pierwszym etapie małżeństwa. Nie możemy mieć wątpliwości, kim jest Józef Tożsamość Józefa i jego stan cywilny wyrażone w lakonicznym stwierdzeniu św. Łukasza mówią nam już wiele. Ten człowiek pochodzi z rodziny z tradycjami (niekoniecznie, jak wiemy, świętymi tradycjami) i jest już dorosły, wziął odpowiedzialność za kobietę i założył rodzinę. Jak każdy Żyd, zna swoje korzenie: wie, że jest potomkiem króla Dawida, że jest z rodziny królewskiej. Cóż z tego, że ród podupadł i teraz nikt się z nim nie liczy; Józef zna proroctwa i wie, że Bóg jest wierny – co obiecał, to wypełni. Kiedy? Tego nie wiadomo, ale wiadomo, że na pewno. Z jakiego rodu jest ukochana Józefa? Tego nie wiemy. Niektórzy będą się upierać, że na pewno również z Dawida, żeby Jezus (po ludzku) pochodził właśnie z tego rodu. Ale w ten sposób ignorują oni żydowskie prawo mówiące w owym czasie, że dziecko należy do tego rodu co jego ojciec (lub ten, który uzna je za swoje dziecko). Wiemy natomiast, że Miriam miała krewną Elżbietę, żonę kapłana – a skoro poślubiła kapłana, musiała być z rodu Lewiego. Mężczyzna z takiego rodu mógł poślubić tylko kobietę pochodzącą również z rodu kapłańskiego (kobieta mogła poślubić mężczyznę z innego rodu). Czy więc Miriam jest z rodu Lewiego i poślubiła Józefa z rodu Judy, z rodziny Dawida? To bardzo prawdopodobne. Pewne jest natomiast, że tekst wprowadzający nas w scenę zwiastowania bardzo mocno akcentuje, kim jest Józef. Nie możemy mieć co do tego wątpliwości. Ona już wie, że jej mąż uzna to Dziecko za swoje W tym, co słyszy Miriam od anioła, jest miejsce dla Józefa i Ona o tym wie, nam natomiast może to umknąć. „Bóg da mu tron Jego praojca, Dawida” (Łk 1,32). Ach! Więc Bóg widzi w swoim planie konkretne miejsce dla męża Miriam! To nie jest Jej prywatna sprawa, Józef też ma do odegrania ważną rolę. Ona już wie, że jej mąż uzna to Dziecko za swoje, przyjmie Je do swojej rodziny, da Mu miejsce w swoim rodzie. Kiedy Józef będzie przeżywał rozterki, Ona już będzie wiedziała, że wszystko dobrze się skończy. Bóg nie patrzy tylko na Miriam; widzi też Józefa jako konkretną osobę i wybiera też jego. Fragment książki Marii Miduch "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa" teolog, wykładowca zagadnień biblijnych i języka hebrajskiego w Seminarium Księży Salezjanów w Krakowie, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich, zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska. Opublikowała między innymi: Biografia Syna Bożego; Kobiety, które kochał Bóg; Oddech Boga. Modlitwa ludzi Biblii
Biblia nie sugeruje, że narodziny Marii były czymś innym, aniżeli normalnymi narodzinami człowieka. Maria była dziewicą, gdy urodziła Jezusa (Ew. Łukasza 1.34-38), ale nie była dziewicą na stałe. Koncepcja o trwałym dziewictwie Marii jest niebiblijna. Ew. Mateusza 1.25 mówi o Józefie, stwierdzając, "Ale nie obcował z nią
Tak, chciałbym, aby moja żona była dziewicą. I z tego, co mi wiadomo, nie jestem w swym pragnieniu specjalnie osamotniony. Wręcz przeciwnie. Nie znam ani jednego rozsądnie myślącego chłopaka, który by nie chciał mieć żony dziewicy! Mogą mieć inne charaktery czy temperamenty, inne pasje i zainteresowania, słuchać innej muzyki, być zwolennikami różnych partii politycznych, lub wcale polityką się nie interesować. Wierzący czy niewierzący, czarni lub biali, grubi, chudzi, duzi czy mali, co do jednego przeważnie są zgodni – chcą mieć żonę dziewicę. Nawet ci, żyjący najbardziej rozpustnie – jeśli tylko poważnie myślą o małżeństwie – chcą mieć żonę dziewicę. Nie ma co! Czystość dziewczęca zawsze była, jest i – jak sądzę – zawsze będzie wysoko ceniona przez mężczyzn całego świata. Jest w nas bowiem jakieś głębokie wewnętrzne pragnienie bycia zdobywcą i odkrywcą zarazem; pragnienie bycia pierwszym, bycia tam, gdzie jeszcze nikt nie był, odkrycia tego, co jeszcze jest niepoznane, tajemnicze, dziewicze. Pragnienie odnalezienia pierwotnego naturalnego piękna, którego nikt jeszcze na swój sposób nie kształtował, nie używał, którego nikt lekkomyślnie czy z chęci odniesienia wyłącznie własnych korzyści nie zbezcześcił. Pobież za darmo: Pierwszy rozdział mojej książki: Cierpliwości, mój mały! Seks jest zbyt fajny, by uprawiać go przed ślubem » e-booka: Ojcostwo – męskość, która zachwyca » * * * Pragnienia te choć mogą, to nie muszą stanowić jedynie wyrazu egocentrycznej ambicji męskiej. O takową posądzić by można notorycznych poszukiwaczy i zdobywców dziewic. Pragnienie dziewictwa może być oparte na znacznie szlachetniejszych przesłankach. Może wynikać z chęci współuczestniczenia w ważnych momentach życia ukochanej osoby, chęci pomagania w tych chwilach, chęci współtworzenia, wzajemnego odkrywania czegoś nowego i niepoznanego dla obojga. Tak jak kochająca matka chce być przy swoim dziecku w chwili, gdy ono powie pierwsze słowo, zrobi pierwszy krok, czy po raz pierwszy przekraczać będzie progi nowej szkoły, tak mężczyzna chce być przy swojej ukochanej w chwili, gdy będzie ona odkrywać nieznany dla niej dotąd świat miłości erotycznej. Co więcej, bardzo by chciał, aby to wejście w niepoznane odbywało się za jego sprawą. * * * Ciało kobiety, jej osobowość, bogactwo reakcji, odczuć i najskrytszych pragnień stanowią dla mężczyzny świat pełen tajemnicy nieodkrytej. Mówi się nawet o tak zwanej mapie ciała, która zawiera miejsca szczególnej wrażliwości na dotyk, na jego formę, jak również intensywność. Istnieje również specyficzny i niepowtarzalny dla każdej kobiety sposób reakcji i wyrażania siebie. Obfitość pragnień i upodobań stanowić mogą niemałe wyzwanie dla cierpliwych poszukiwaczy skarbów. Jest to wszystko niczym las, ogromna puszcza, w której brak jeszcze utartych szlaków, wcześniej postawionych drogowskazów, w której nie wiadomo, co za kolejnym drzewem czekać może. Ostrożnie i z szacunkiem dla cudowności Bożego dzieła wejść w to wszystko, móc swobodnie błądzić, wracać i raz jeszcze z miłością zaczynać, krok po kroku zdobywać kolejne obszary, a przy końcu życia stwierdzić, że w tym pięknie, które powstało, miało się czynny i wyłączny udział… To jest to! O tym marzy każdy szlachetny potomek Adama. Czyżby nie wszystkim zależało? Zdaje się, jakoby niektórym panom na dziewiczości przyszłej żony zbytnio nie zależało. Sami nawet mówią, że dla nich nie ma to specjalnego znaczenia, że zaakceptowaliby swoją dziewczynę taką, jaka jest, bez względu na jej doświadczenia z przeszłości. Jest to godne uznania i życzyć by sobie można, aby postawa takiej akceptacji była jak najbardziej powszechna. Wydaje mi się jednak, że to pozornie obojętne na dziewiczość nastawienie nie wynika z faktu niedostrzegania uroku dziewczęcej niewinności czy lekceważenia możliwości otrzymania tego daru, jakim stać się ona może dla mężczyzny. Sądzę, że słowa typu „dla mnie nie ma to znaczenia” są tylko owocem ściągniętego do realiów życia (w którym dużo dziewczyn z różnych przyczyn przedwcześnie rezygnuje z dziewictwa) czystego młodzieńczego pragnienia, by niczym królewicz wybrankę serca swego „pocałunkiem ze snu wyprowadzić”. Trudno bowiem w niektórych środowiskach spotkać dziewicę. I to tym trudniej, im średnia wieku dziewczyn jest wyższa. Chcąc nie chcąc, chłopaki tracą nadzieję, że szczęście to ich spotka. Inna to rzecz, że owa sytuacja niejednokrotnie ich własną, niezwykle czynną działalnością jest spowodowana… Zapraszam do subskrypcji Newslettera Czyżby nie wszyscy chcieli? Są też tacy, którzy mówią wprost, że dziewicy za żonę nie chcą. Spotkałem kiedyś jednego takiego. Uszom własnym wiary dać nie mogłem, że na świecie tacy żyją, gdy mi swoje argumenty przeciw dziewictwu przedstawiał. Nasz bohater miał za sobą już pewne doświadczenie, jak z rozmowy wynikało – niepozytywne. W roli głównej obok niego wystąpiła właśnie dziewica. A jako że nie poszło zbyt dobrze i nie było łatwo, to nie bardzo mu się uśmiechało raz jeszcze przez to wszystko przechodzić. W ten sposób naturalne pragnienie bycia pierwszym dla swojej przyszłej żony zostało jakby zagłuszone przez lęk przed ewentualnymi problemami i trudnościami. Tu zrodził mi się prosty wniosek. „Powszechnie znane skutki uboczne jedzenia niedojrzałych jabłek stają się często główną przyczyną braku późniejszego apetytu nawet na najbardziej soczyste owoce jabłoni”. A szkoda… Dziewczyny chcą być pierwsze dla swoich przyszłych mężów! Można by się zapytać, a jak to jest z dziewczynami? Czy one chcą, aby ich przyszły mąż był dziewiczy? Czy chcą, aby był „prawiczkiem” (och, jak ja lubię to określenie…). Twierdzę, że tak. Dziewczyny chcą być „pierwsze” dla swoich przyszłych mężów. Spotkać można jednak niekiedy takie panie, które mówią, że one to wolałyby swój „pierwszy raz” przeżyć z mężczyzną doświadczonym, takim, który zna się na rzeczy, a nie z takim, który jest „zielony w tych sprawach”. No to tak sobie myślę, że owa preferowana „znajomość rzeczy” to dobry sygnał dla nas, panowie, byśmy zgłębiali świat kobiecy z zaangażowaniem nie mniejszym, niż to czynimy w przypadku ligi NBA, najnowszych gier komputerowych czy też gitarowych riffów. Lecz pewność mam co do tego, że owo „wybicie się ponad zieloność” wynikać raczej powinno z rozważań teoretycznych i ogólnej dojrzałości aniżeli z faktycznych doświadczeń chłopaka. Kobiety, które życzą sobie panów doświadczonych, chyba nie wiedzą, o co tak naprawdę proszą! Nie wierzę, że jakakolwiek rozsądna kobieta chciałaby, aby podczas swego pierwszego w życiu stosunku seksualnego jej partner porównywał ją z jej poprzedniczkami, na których swe doświadczenie zdobywał! Porównywał jej piersi, jej biodra, jej reakcje, zachowanie, jej zapach, intensywność oddechu… Nie wierzę! Po prostu nie wierzę. Poza tym warto prześledzić drogę dochodzenia do owego doświadczenia. Zważywszy na oryginalność i nietypowość „pierwszego razu”, który powszechnie wiąże się z przerwaniem błony dziewiczej, nasz kandydat na fachowca swe doświadczenie zdobywać by musiał wyłącznie na dziewicach, tak by mógł stać się w pełni wykwalifikowanym „ekspertem od pierwszego razu”. Załóżmy, że sto dziewcząt by wystarczyło, aby otrzymać magistra i otworzyć prywatne biuro usługowe . Nie można nie zadać pytania, z kim owa treningowa setka miałaby do czynienia? Przecież to nie byłby jeszcze fachowiec! Jeśli prawdą by było, że dziewczyny chcą mieć doświadczonych mężczyzn, to dlaczego nie posyłają ich regularnie na dodatkowe „szkolenia”? Koleżanki mogłyby ich naprawdę wiele nauczyć! Dlaczego jednak żadna rozsądna kobieta tego nie robi? Odpowiedź jest prosta: bo istnieje taki rodzaj doświadczenia, które nie jest żadnym bogactwem, ale poważnym, bardzo poważnym balastem. Bo doświadczeniem kontaktów seksualnych z innymi kobietami nie można się od tak po prostu (i bez bólu dla niej) dzielić ze swoją dziewczyną czy żoną. Powtórzę to raz jeszcze: „Doświadczenia seksualne zdobyte poza małżeństwem nie są żadnym skarbem! Są balastem – nigdy nie będziesz mógł się nimi podzielić z najbliższą sobie osobą…”. Jeśli więc w związku z „pierwszym razem” miałaby tu być mowa o jakichkolwiek umiejętnościach, to chyba tylko o umiejętności czułego wzięcia w ramiona i poprowadzenia w świat dla obojga nieznany. Zapraszam do subskrypcji Newslettera Wołanie w błędnym kierunku Czasem osoby, które utraciły już swoje dziewictwo, mówią, że nie chcą, aby ich przyszły małżonek był dziewiczy. To trudna sytuacja i motywów może być wiele. Niektórzy po prostu czuliby się gorsi, nie mogąc w zamian za otrzymany dar dziewictwa tego samego ofiarować. „Lepiej niech już nikt nie daje, skoro ja dać nie mogę”. Do najniższego równaj! Może to być dla ciebie wygodna postawa – nikt nie czuje się mały, gdy nie ma wielkich wokół niego. Nie jest ona jednak mądra. Nie zmyjesz konsekwencji własnego błędu, zachęcając innych, by taki sam popełnili. Ponadto, jeśli się uważnie wsłuchać w treści, jakie ukrywają się pod słowami „nie chcę”, to nietrudno dostrzec, że tak naprawdę to owa niechęć nie jest skierowana wprost w stronę potencjalnego dziewictwa drugiej osoby. Dziewictwo nie jest tu problemem, lecz raczej światłem, które rzeczywisty problem pokazuje. Tak to już czasem bywa, że nie chcąc uporać się z problemem, próbuje się czasem „uporać” z tym, co o jego istnieniu przypomina. A głos sumienia szybko się męczy. Lecz dziewictwo głos ten na nowo ożywia, rozgrzewa i każe krzyczeć pełną piersią, że boisz się odrzucenia, braku przebaczenia, że boisz się, że nikt Cię prawdziwie nie pokocha, nie zaakceptuje, że będzie Ci robił wyrzuty! A może to po prostu wyraz pychy i zadufania w sobie, że nie dopuszczasz możliwości przyznania się do własnego błędu? Ale to jedyny sposób na to, by doświadczyć czyjegoś przebaczenia… Musisz uznać swoją winę. Naprawdę nie znam ani jednego rozsądnie myślącego człowieka, który by nie chciał być pierwszym dla ukochanej osoby. Rada dla tych, którzy nie chcą Będę boleśnie konsekwentny. Gdyby mimo wszystko ktoś upierał się, że nie chce mieć żony dziewicy, to mam dla niego bardzo prosty test i radę. Wyobraź sobie. Spotykasz wspaniałą kobietę. Jest piękna! Zakochałeś się w niej. I chcesz się z nią ożenić. Ale jest jeden problem… Ona jest dziewicą. A ty mówisz, że nie chcesz mieć żony dziewicy… Spokojnie! Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. I dobre rozwiązanie. Podeślij ją do kolegów… Pomogą Ci. I nie będą zmartwieni… – Sylwester Laskowski Pobież za darmo: Pierwszy rozdział mojej książki: Cierpliwości, mój mały! Seks jest zbyt fajny, by uprawiać go przed ślubem » e-booka: Ojcostwo – męskość, która zachwyca »
Nie planowaliśmy z Karoliną mieć dzieci tak od razu. Pomyśleliśmy, że pożyjemy rok czy dwa tylko dla siebie, będziemy podróżować po świecie, zarobimy trochę pieniędzy. Ale plany nie zawsze udaje się zrealizować. W trzecim miesiącu po ślubie moja żona zorientowała się, że jest w ciąży. – No i dobrze, – powiedziała Karolina, trzymając w ręce […]
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-08-28 12:11:20 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-27 Posty: 6 Temat: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąwitam wszystkie Panie ...jestem 40 letnim mężczyzną, więc może zdziwi Was moja tu obecność..Od niedawna odkryłem forum gdyż od jakiegoś czasu przetrzepuje internet i podobne fora, gdyż poszukuje pomocy..waszej pomocy drogie sie jak najkrócej jest to możliwe naświetlić moją sytuacje. Od 19 lat jestem w udanym , przepełnionym miłością związku, mamy z żoną dwoje się wstecz , poznałem Panią mojego życia przed 20 laty i niemal od początku naszej znajomości zakochaliśmy sie w sobie bez reszty. Nie widzieliśmy świata poza sobą (zresztą nadal tak jest). Wcześniej przed tym nim ja poznałem miałem parę dziewczyn z którymi uprawiałem seks, moja Pani natomiast była bardzo wstydliwą , religijną i jak sie okazało z przeprowadzanych wspólnie rozmów cnotliwą osobą. Bardzo to szanowałem i mimo nieodpartej chęci pokochania się z nią, nigdy nie namawiałem jej do seksu. W końcu po 4 miesięcznej znajomości doszło do pierwszego razu , byla to nasza wspólna decyzja..Boże jaki ja byłem szczęśliwy , w końcu znalazłem kobiete mojego życia , która w dodatku była moja i tylko moja , w końcu to ja odebrałem jej dziewictwo..Zadziwił mnie tylko fakt braku namacalnych dowodów tego zdarzenia, a mianowicie Krwi..Czytałem jednak dużo na ten temat i wiem ze czasem niektóre kobiety nie krwawią przy stracie dziewictwa..zresztą moja Pani utwierdzała mnie w tym że to ja byłem jej pierwzszym partnerem..I tu zaczyna sie po 20 latach mój problem , a mianowicie okazało sie że moja żona wcale nie byla dziewicą (dowiedziałem sie przez przypadek ) a po latach twierdzi że miała tylko jednego partnera ( przez krotki czas 3 miesiące) z którym to właśnie straciła to dla mnie szok!!! 20 lat oszukiwania mnie !! jak twierdzi tylko dlatego że bała sie, że gdy mi wtedy o tym powie to może mnie stracić. Nie wiem jak zareagowałbym przed 20 laty na taką wiadomość , z pewnością było by mi mniej ciężko jak dowiedzieć sie teraz po tylu latach. Kocham moją żone i ona mnie też, lecz nie mogę żyć ze świadomością tego że mnie tyle lat oszukiwała..Proszę Was drogie Panie pomóżcie mi i napiszcie co o tym myślicie co ja mam robić - przecież tak bardzo ją kocham , nie moge bez niej żyć , ale też nie umie żyć ze świadomością że 20 lat oszukiwała mnie Z góry dziękuję za pomoc PM 2 Odpowiedź przez Julietta37 2011-08-28 12:21:59 Julietta37 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-27 Posty: 9 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Uważam że szkoda czasu na analizowanie tej sytuacji. Po tylu szczęśliwych latach to nie powinno mieć znaczenia. Ona napewno nie zaplanowała tego oszustwa tak wyszlo a potem ciężko było się przyznac do kłamstwa. Może przed 20 laty wstydziła się przyznać że miała już partnera? A może sytuacja wyglądała tak że jest to jej pierwaszy raz ? Lata mijały i napewno o tym zapomniała ( nie sądzę że przez te lata wracaliście czesto do waszego pierwszego razu ) Daj sobie z tym spokój i nie szukaj dziury w całym bo możesz zniszczyć to co zbudowaliście przez te lata. Młodość ma swoje prawa i ciężko teraz wziąśc odpowiedzialność za to co było przed 20 cięzko jest powiedziec komuś bliskiemu że kiedyś się go okłamało .Jeśli Wasza miłość przez te lata nie wygasła i dalej się tak kochacie to teraz nie ma to na 100 % zapomniała o tym wcześniejszym i dla niej liczysz się tylko Ty .Pielęgnuj waszą miłosc życzę wam następnych 20 lat i następnych Idż z nią dziś na spacer jest słoneczny dzień . 3 Odpowiedź przez 2011-08-28 12:30:34 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-08-29 16:46:20) Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-27 Posty: 6 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą bardzo bym chciał o wszystkim zapomnieć i pójść razem na spacer..problem w tym że jestem za granicą gdzie pracuje o ona jest w Polscenajgorsze w tym wszystkim jest to, że moja żona twierdziła ( gdy to sie wydało) że z tym mężczyzną był tylko jeden jedyny raz wtedy gdy straciła dziewictwo...a po kilku dniach okazało sie że to nie był tylko ten raz..tylko lub aż 3 miesiące współżycia...jak ja mam jej teraz ufać kiedy z kłamstwa wychodzi kolejne kłamstwo??Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 Regulaminu Forum. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Olinka 4 Odpowiedź przez Julietta37 2011-08-28 13:37:30 Julietta37 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-27 Posty: 9 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąBierzesz pod uwagę rozstanie ? 5 Odpowiedź przez 2011-08-28 15:24:57 Ostatnio edytowany przez (2011-08-28 16:59:12) Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-27 Posty: 6 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąkocham ją tak bardzo że nie wyobrażam sobie życia bez niej ,...ale trudno mi sie z tym pogodzić, ze zataiła tak ważną rzecz przede miałem duzo dziewczyn, lecz za żone chciałem mięć kobiete która nie była z nikim 6 Odpowiedź przez nina1234 2011-08-28 19:45:37 nina1234 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: nieznany Zarejestrowany: 2011-07-02 Posty: 1,546 Wiek: nieznany Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Drogi Zdeptany rozumiem Cię ,że czujesz się oszukany bo z jednego kłamstwa wyszło następne i nie masz pewności czy to ostatnie .Bardzo boli gdy osoba ,którą bardzo kochasz oszukuje .Nie napisałeś czy to ona Ci o tym powiedziała ,czy dowiedziałeś się o jej kłamstwach z innego źródła .Jeżeli ją bardzo kochasz to może warto wybaczyć ,będzie ciężko ale może warto .Ludzie potrafią dużo znieść więc jeżeli to jej jedyne kłamstwa ,które dotyczyły czasów ,sprzed ślubu to ja bym wybaczyła .Piszesz że była bardzo religijna ,więc bała się ,że prawda wyjdzie na jaw i że nie będziesz z nią i że to by się powinna kłamać bo na kłamstwie nie buduje się związku ,ale ludzie czasem popełniają błędy .Mam nadzieję ,że wszystko się ułoży ,choć o kłamstwie nie zapomnisz. Pozdrawiam. Śpieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą. 7 Odpowiedź przez Teo 2011-08-28 20:42:37 Teo Gość Netkobiet Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą napisał/a:kocham ją tak bardzo że nie wyobrażam sobie życia bez niej ,...ale trudno mi sie z tym pogodzić, ze zataiła tak ważną rzecz przede miałem duzo dziewczyn, lecz za żone chciałem mięć kobiete która nie była z nikimA mi się bardziej wydaje, że to Twoja urażona duma jęczy niż sam fakt tego kłamstwa. Piszesz, że chciałeś za żonę kobietę, która z nikim nie była, no ok, ale poznałeś fantastyczną dziewczynę, z którą miałeś tak wiele wspólnego i nadal masz, wasza miłość jest wielka i co? Jakbyś się wtedy dowiedział, że nie jest dziewicą to byś ją zostawił? To się stało 20 lat temu! Pomyśl o tych 20 latach, które ze sobą spędziliście o waszych wzlotach i upadkach, uniesieniach i klęskach. O walkach jakie stoczyliście, o waszych cudownych dzieciach. I teraz przyznaj sam przed sobą, czy fakt, że Twoja najukochańsza żona ponad dwadzieścia lat temu przespała się z jakimś innym facetem i to jeszcze w okresie kiedy nie miała pojęcia o twoim istnieniu, jest tak ważny i istotny, że nie możesz jeść, spać i czujesz się podle? Być może psychicznie byłeś jej pierwszym, bo Ciebie kochała najbardziej, a przecież to się liczy, a nie to, który pierwszy, za przeproszeniem włoży swojego członka. A może tamto zdarzenie było dla niej w jakimś stopniu upokarzające? Może tamten ją "zbajerował", naobiecywał, może mu wierzyła i kochała, a potem ją porzucił i wstydziła się tego co zrobiła? Porozmawiaj z żoną na spokojnie o tym skoro tak Cię to nurtuje. Daj jej się wypowiedzieć i pamiętaj, nie zdradziła Cię, wszystko stało się przed Tobą. Twoja żona mimo wszystko jest oddzielnym organizmem i istotą i ma prawo do własnego życia czy to jest kłamstwo? No w pewnym sensie tak, ale raczej napisałabym, że to było zatajenie prawdy w imię miłości. Czy przez te 20 lat dała Ci jakikolwiek powód w innej sprawie żebyś jej nie wierzył? Zapewne nie, a decyzje o nie powiedzeniu Ci o tym podjęła świadomie i zapewne wybrała "mniejsze zło". Porozmawiaj z żoną i daj sobie spokój, bo mówiąc szczerze nieco wydziwiasz i przesadzasz. 8 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-08-28 21:28:00 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą napisał/a:Kiedyś miałem duzo dziewczyn, lecz za żone chciałem mięć kobiete która nie była z nikimNo, a ona pewnie o tym wiedziała. I wiedziała jak byś zareagował, gdybyś się dowiedział prawdy, a że jej na Tobie zależało to skłamała. Czy ten fakt naprawdę ma dla Ciebie aż takie znaczenie? Że nie byłeś jej pierwszym, jak i ona nie była Twoją pierwszą? Chyba wychodzi w tym momencie po równo i nie masz co mieć do niej pretensji. 9 Odpowiedź przez Anemonne 2011-08-28 21:44:57 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą napisał/a:kocham ją tak bardzo że nie wyobrażam sobie życia bez niej ,...ale trudno mi sie z tym pogodzić, ze zataiła tak ważną rzecz przede miałem duzo dziewczyn, lecz za żone chciałem mięć kobiete która nie była z nikimGadasz jak jakiś tragikomiczny hipokryta. Zrozumiałabym, jeśli sam nie spałbyś nigdy z żadną inną kobietą oprócz Twojej żony, ale na litość boską - dlaczego stawiasz warunki, których sam nie spełniasz? Oczekujesz czegoś, to sam to daj. Nie jesteś w stanie dać - nie to, że boli Cię jej kłamstwo, jest to naturalna reakcja. Ale jej kłamstwo to jedno, a to, że nie jest dziewicą i właśnie to Cię boli - to drugie. Weź się w garść, to naturalne i normalne, że jesteś którymś z kolei partnerem swojej żony. Każdy z nas ma prawo do nieudanego związku, do pierwszego seksu, do zarządzania swoim własnym ciałem. Nie rób z kobiety niewolnicy, zwłaszcza kiedy sam nie jesteś "czysty". Przełknij to i żyj dalej - bo czym jest ta bzdura w obliczu silnego uczucia, o którym piszesz? 10 Odpowiedź przez skowronek83 2011-08-28 21:46:40 skowronek83 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-24 Posty: 22 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąPrzebacz i żyj dalej. 11 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-08-28 21:51:42 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,033 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Dlaczego tak ważnym dla Ciebie jest dziewictwo, gdy Ty byłeś już doświadczonym seksualnie człowiekiem? Obowiązują inne normy dla kobiety i mężczyzny?Tak duże znaczenie ma dla Ciebie kawałek błony? Tak duże, że jej brak przekreśla 20 lat szczęśliwego,udanego życia i podważa sens w trwanie małżeństwa? Kawałek błony ważniejszym?Czy Ty nie masz żadnych problemów, że sobie wymyślasz? Zbytnia sielanka? Czy zaczynasz szukać sposobów na rozstanie? Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 12 Odpowiedź przez xnikitax 2011-08-28 22:15:06 xnikitax Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-23 Posty: 95 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąnie ruzumiem tego calego szumu o dziewictwo. Wydaje mi sie ze kobiety czasem wola sie nie przyznawac ze z kims byly wczesniej bo boja sie reakcji i jak widac maja racje. Dla mnie nie ma znaczenia zycie seksualne mojego partnera przede mna, nie wypytuje go o to i tak samo oczekuje ze on mnie nie bedzie pytal. Przebicie blony dziewiczej niczego kobiecie nie odbiera. 13 Odpowiedź przez Dorin92 2011-08-28 22:20:46 Dorin92 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-06 Posty: 225 Wiek: 19 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą napisał/a:Kiedyś miałem duzo dziewczyn, lecz za żone chciałem mięć kobiete która nie była z nikimA to się nazywa chamstwo!!! Ty miałeś wiele partnerek, a Tobie przeszkadza, że miała jednego partnera przed Tobą? Jakim prawem wymagasz od niej cnotliwości, skoro sam taki nie byłeś?! . 14 Odpowiedź przez katbe 2011-08-28 22:24:41 Ostatnio edytowany przez katbe (2011-08-28 22:29:23) katbe Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-29 Posty: 2,548 Wiek: 40+ Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Matko!!Co za nick... sie czujesz?Jeśli twoja żona jest super żoną przez 20 lat, to nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma....Myślę, że ona cię nie okłamała, tylko jej intuicja podpowiedziała jej, że ma to zataić przed wtedy szczerze się do tego przyznała, to wypominałbyś jej to przy każdej okazji...Kobiety wyczuwają takie rzeczy.... dlatego nie powiedziała20 lat udanego pożycia utwierdziło ją w tym przekonaniu, a ty teraz (!!??) robisz aferę...Jeśli w dalszym ciągu będziesz drążył temat, stracisz to co masz......ale trudno mi sie z tym pogodzić, ze zataiła tak ważną rzecz przede kogo ważną??Zdepczesz jej oddanie... Sprawisz, że będzie smutna....Możesz zrobić tylko jedno... powiedzieć: Kochanie, dziś nie ma to dla mnie żadnego znaczenia...I uwierz mi to jest dobra rada 15 Odpowiedź przez moniaCo 2011-08-28 22:26:52 moniaCo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-29 Posty: 8,924 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąNiezły z Ciebie hipokryta! Ty sobie poużywałeś ile sie da, ale żonka musi być nieskalana! Nie no masakra! Ona nie była Twoją pierwszą, a Ty jej pierwszym! Czy to naprawdę jest problem? Nie masz innych problemów? Zazdroszczę Ci! 16 Odpowiedź przez heathcliff 2011-08-28 22:38:08 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-28 22:40:06) heathcliff Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-06 Posty: 1,315 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Przez taką BZDURĘ przeszukujesz internet i potrzebujesz pomocy? Okłamała raz w nieważnej sprawie. Źle zrobiła. Możesz jej teraz wybaczyć tylko porozmawiać z nią o tym, jak nawet małe kłamstwa niszczą zaufanie i że nie warto kłamać. Tyle. też inne wyjście: zostaw ją. Zrób scenę, nie myj się, noś wyłącznie skarpetki nie do pary i zmień religię. Zniszcz wszystko, co masz fajnego i wmawiaj sobie do śmierci, że zniszczyłeś sprawiedliwie, bo ona Cię okłamała i nie była nadzieję widać, które wyjście ja mam za słuszne. (myślę teraz, że cały temat to prowokacja. To naprawdę byłoby strasznie bzdurne) In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro. 17 Odpowiedź przez katbe 2011-08-28 22:41:48 katbe Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-29 Posty: 2,548 Wiek: 40+ Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą heathcliff napisał/a:Okłamała raz w nieważnej dodatku ta sprawa uległa już przedawnieniu..... 18 Odpowiedź przez 2011-08-28 22:46:17 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-17 Posty: 322 Wiek: 24 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą stary "to" się nie wymydli ;]uwierz mi niewiele stracileś seks z dziewicą nie jest przyjemny ani dla niej ani dla niegojeżeli zona umie zrobic dobrego schabowego, uprasować koszulę, i nie miewa wiecznie bólu glowy ;] to nie czepiaj sie jej że miała kogos przed tobą [...] chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę [...] 19 Odpowiedź przez heathcliff 2011-08-28 22:50:40 heathcliff Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-06 Posty: 1,315 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą I to już drugi w ostatnim czasie wyskoczył z tym dziewictwem. Ile ich musi być w całym świecie! In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro. 20 Odpowiedź przez alaclaudie 2011-08-28 22:58:17 alaclaudie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 4,210 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąAlbo toto jest trollem albo chamem/ ja mam nadzieję że poza tym jednym przed Tobą kryje się jeszcze 10 i nie jeden po drugim tylko 2, 3 jednocześnie Zdrowia życzę 21 Odpowiedź przez heke 2011-08-28 23:05:25 Ostatnio edytowany przez heke (2011-08-28 23:05:55) heke Szamanka Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-12-24 Posty: 273 Wiek: 22 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Dziewictwo to nie tylko błona Niestety wielu mężczyzn o tym że niepotrzebnie się tym przejmujesz... Owszem, żona mogła powiedzieć Ci wcześniej, ale może bała się Twojej reakcji? Może nie wiedziała jak to zrobić, aby Ciebie nie urazić? Jesteście już dorosłymi ludźmi, kochacie się i macie potomstwo- ciesz się każdym dniem wspólnie spędzanym, zamiast po tylu latach rozstrząsać takie rzeczy "Kobieta nigdy nie wie, czego chce, ale nie spocznie, dopóki celu nie osiągnie." 22 Odpowiedź przez 2011-08-28 23:09:28 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-27 Posty: 6 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicądziękuje Wam wszystkim za rady ,opinie i oceny mojego zachowania czasem ostre i zdecydowane...chyba tego potrzebowałem- podzieliłem sie z Wami moim ??jak to nazwałem problemem i ciesze sie że kogoś to zainteresowało, dzięki temu nie czuje sie teraz sam w czterech ścianach mojego, jak że pustego mi Panie zrozumieć po części glebie waszej kobiecej osobowości i co najważniejsze zrozumiałem ,że tak naprawde dla kobiety nie liczy sie ten pierwszy, tylko uczucie i miłość jakim jest obdarzona w aktualnym związku. Dziekuje za wszystko i teraz wiem na pewno , że ta sytuacja w której obecnie sie znajduje pomoże utrwalić mój związek , a nie jak wcześniej myślałem doprowadzić do jego rozpadu.. ''Kocham Cie Tereniu , jesteś miłością mojego życia" Pozdrawiam Wszystkich na Forum..Dobrej nocy... 23 Odpowiedź przez żyworódka 2011-08-29 00:01:44 żyworódka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 3,979 Wiek: czas zbioru plonów Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą tytuł na tragifarsę. Czy zdajesz sobie sprawę, że Twoja żona po 20 latach od dokonanej zbrodni/kłamstwa, została objęta amnestią? Faktycznie, musiała Cię bardzo kochać, skoro wyszła za faceta, który w wieku 20 lat zaliczył już kilka dziewcząt. Rozumiem, że wytłumaczyłeś się jej z tych związków i przedstawiłeś dokument potwierdzający Twój dobry stan zdrowia, bo przecież " uprawiałeś" z tymi dziewczynami seks, a nie ogródek, a one nie były napisał/a:Boże jaki ja byłem szczęśliwy , w końcu znalazłem kobiete mojego życia , która w dodatku była moja i tylko moja , w końcu to ja odebrałem jej dziewictwo..Zadziwił mnie tylko fakt braku namacalnych dowodów tego zdarzenia, a mianowicie Krwi..Czytałem jednak dużo na ten temat i wiem ze czasem niektóre kobiety nie krwawią przy stracie dziewictwa..zresztą moja Pani utwierdzała mnie w tym że to ja byłem jej pierwzszym partnerem..Mało czytałeś, bo już w poprzednich stuleciach, niecnotliwe hrabianki na noc poślubną wkładały do pochwy cienkie pęcherzyki ze skóry zwierząt napełnione krwią. Obecnie też, aby dogodzić fanaberią bogaczy, stosowane są takie praktyki w niektórych domach publicznych i zdarza się, że pracownice tracą tam dziewictwo, czasem kilka razy w ciągu swoich godzin pracy. Zatem, gdyby Twoja żona była na tamten moment bardziej przebiegła, to miałbyś " namacalny dowód tego zdarzenia". napisał/a:Nie wiem jak zareagowałbym przed 20 laty na taką wiadomość , z pewnością było by mi mniej ciężko jak dowiedzieć sie teraz po tylu że byś z nią zerwał, bo tak sobie zakodowałeś, że tylko dziewczyna ze znakiem jakości " nietknięta dziewica" zostanie Twoją żoną. Kto wie, czy do tej pory nie byłbyś ciągle na etapie tak zobacz, jaka opatrzność nad Tobą czuwała. Masz dom, w nim kochającą żonę ( kochasz ją , a ona Ciebie), dwoje dzieci. Myślę, że powinieneś jej być wdzięczny za ten fortel ( kłamstwo), bo bardzo dużo przez to zyskałeś. W chwili obecnej tylko to się powinno dla Ciebie "Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum 24 Odpowiedź przez truskaweczka19 2011-08-29 01:23:22 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Jasne, to nie jest łatwe dowiedzieć się, że żona okłamywała przez tyle lat, ale pewnie faktycznie bała się, że przez to straci była młoda, Ty też, to Ona wiele zniosła, bo przecież miałeś sporo partnerek seksualnych, dla innej dziewczyny mogłoby to być zbyt wiele, a Ona chciała tylko poza tym, jeżeli chodzi o kwestię samego dziewictwa, to sam nie miałeś tylko Jej, więc zrozum Ją i niech liczy się to co jest teraz, skoro bardzo Ją kochasz. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 25 Odpowiedź przez enco 2011-08-29 03:41:52 enco Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-17 Posty: 30 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą napisał/a:? moja Pani natomiast była bardzo wstydliwą , religijną i jak sie okazało z przeprowadzanych wspólnie rozmów cnotliwą osobą. Bardzo to szanowałem i mimo nieodpartej chęci pokochania się z nią, nigdy nie namawiałem jej do seksu. W końcu po 4 miesięcznej znajomości doszło do pierwszego razu?Jakby była taka jak mówisz to nie poszłaby z Tobą po 4miesiącach do łóżka tylko dopiero po ślubie.: napisał/a:?w końcu to ja odebrałem jej dziewictwo..Zadziwił mnie tylko fakt braku namacalnych dowodów tego zdarzenia, a mianowicie Krwi..Czytałem jednak dużo na ten temat i wiem ze czasem niektóre kobiety nie krwawią przy stracie dziewictwa...Wygląda na to, że bardziej zależało Ci na Jej dziewictwie niż na niej, i musiałeś aż zasięgnąć informacji w fachowej literaturze.:lol: napisał/a:...moja Pani utwierdzała mnie w tym że to ja byłem jej pierwzszym partnerem..I tu zaczyna sie po 20 latach mój problem?No faktycznie to TWÓJ problem, bo robisz z igły widły.:lol: Ty z ręką na sercu możesz się przyznać, że powiedziałeś Jej wszystko? napisał/a:Kocham moją żone i ona mnie też, lecz nie mogę żyć ze świadomością tego że mnie tyle lat otrząśnij się i zejdź na ziemię. Ona Cię kocha Ty Ją kochasz nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma.:mad: napisał/a:Dziekuje za wszystko i teraz wiem na pewno , że ta sytuacja w której obecnie sie znajduje pomoże utrwalić mój związek , a nie jak wcześniej myślałem doprowadzić do jego rozpadu...Ty chyba nie myślałeś serio? Chciałeś tylko z tego powodu zniszczyć Wasze szczęście? Swoje, żony i dzieci? Bez urazy, ale to ja jestem pokręcony,:D lecz Ty chyba bardziej.: napisał/a:''Kocham Cie Tereniu , jesteś miłością mojego życia"I bardzo ładnie,:) ale zamiast to tu wypisywać powiedź to żonie, bo rozumiem, że Ona tu nie zaglądnie.:PA na drugi raz zanim Ci coś głupiego wpadnie do głowy to przytul się do żony i długo zastanów czy aby naprawdę warto. Powodzenia i co najmniej kolejnych 40lat w szczęściu i miłości.:D 26 Odpowiedź przez Olinka 2011-08-29 15:45:41 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Czy potrafisz szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego jest to dla Ciebie aż tak ważne? Przemawia przez Ciebie urażona duma, ambicje, zagrożone poczucie ,,własności", może wyłączności? Bo nie uwierzę, że chodzi tu tylko o kłamstwo, które miało miejsce jakieś 20 lat temu. Czy ona przez to jest inną kobietą, mniej wartościową w Twoich oczach osobą, wyznaje inne zasady, innymi wartościami się kieruje, z dnia na dzień stała się inną żoną, gorszą matką dla Twoich dzieci? Ona nie była Twoją pierwszą, więc na dobrą sprawę nawet nie masz prawa oczekiwać od niej tego samego. Czystość, czystość, czystość - tylko jakim prawem i dlaczego? Nie sądzisz, że to trąci paskudną hipokryzją??? Widać już wtedy rozróżniałeś, dzieliłeś ludzi zgodnie z płcią - mężczyźnie wolno, kobiecie już nie - a jej na Tobie zwyczajnie zależało, być może czuła się winna, ale nie potrafiła inaczej, kochała, chciała czuć się kochana, bała się, że ta jedna informacja przekreśli szansę na wspólne życie. Spójrz, Ty ją przecież już ,,taką" poznałeś, ,,taką" pokochałeś, jakie znaczenie ma przeszłość, to co było przez Tobą? Każdy z nas ma jakiś bagaż doświadczeń, często kilka związków na koncie, nikt nie ma prawa nas z tego rozliczać, liczy się wyłącznie tu i teraz, przeszłości nie jesteśmy w stanie ani wymazać, ani nawet zmienić. Odpuść, bo zniszczysz coś, co doprawdy nie ma żadnej Wyobraź sobie teraz, że być może każda z tych dziewczyn, z którymi byłeś wcześniej, a co tak chętnie podkreślasz, trafiła potem na podobnego do Ciebie mężczyznę, Ty zdobywałeś doświadczenie, a one być może przez kolejne 20 lat musiały kogoś okłamywać, być może nawet żyć w poczuciu winy, bać się każdego dnia, że to się kiedyś wyda. I jak się z tym teraz czujesz? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 27 Odpowiedź przez Sandra77 2011-08-29 19:43:26 Sandra77 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-29 Posty: 1,107 Wiek: 40+ Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą napisał/a:bardzo bym chciał o wszystkim zapomnieć i pójść razem na spacer..problem w tym że jestem za granicą gdzie pracuje o ona jest w Polscenajgorsze w tym wszystkim jest to, że moja żona twierdziła ( gdy to sie wydało) że z tym mężczyzną był tylko jeden jedyny raz wtedy gdy straciła dziewictwo...a po kilku dniach okazało sie że to nie był tylko ten raz..tylko lub aż 3 miesiące współżycia...jak ja mam jej teraz ufać kiedy z kłamstwa wychodzi kolejne kłamstwo??Mam nadzieję,że to żart . :D:D U muzułmanów słyszałam,że nawet zakrwawione prześcieradła wywieszają faceci po nocy poślubnej z dziewicą,ale nie myślałam, że w Polsce takie numery są. I am what I świadczą więcej niż mnie na skype-chętnie porozmawiam 28 Odpowiedź przez 2011-08-29 20:27:00 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-27 Posty: 6 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąwitam ponownie..przyznam szczerze że przyjmuje na siebie odpowiedzialność za to , że taki jestem ,że z taką ( jak twierdzicie) głupota zawracam głowę tu na forum, że skarżę sie na mój " zły los"..lecz nie obwiniajcie mnie tak surowo bo to, że moja żona nie była dziewica gdy ja poznałem..ok .. pogodziłem sie już z tym , czasu przecież nie cofnę, natomiast bardziej boli to że mnie wtedy okłamała ( podejrzewam że wtedy było by mi łatwiej to zrozumieć) 20 lat temu ja byłem co do niej szczery i powiedziałem jej o moich kobietach, liczyłem na to że i ona przede mną sie otworzy- na to liczyłem..trudno dowiedzieć sie po latach że kochana, najukochańsza osoba zupełnie świadomie okłamała.. 29 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-08-29 20:29:58 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,033 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Przeczytaj dokładnie wszystkie swoje posty. Znajdziesz w nich odpowiedź na pytanie: "dlaczego mnie okłamała?". Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 30 Odpowiedź przez karolajjjna_? 2011-09-07 15:47:53 karolajjjna_? Netbabeczka Nieaktywny Zawód: ''Mundurówka'' Zarejestrowany: 2011-09-03 Posty: 464 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą ooo facetom to wolno wszystko ...Ty miałeś partnerki seksualne i jest ok a jak wyszło,że Twoja żona też kogoś miała to wielki problem powinieneś cieszyć się ,że to bylo przed Waszym związkiem i skupić na miłości,która jest między Wami teraz a nie na tym co było kiedyś... `I odeszła myśląc, że będzie szedł za nią.. On stał i patrzył jak odchodzi myśląc '..błagam wróć..' 31 Odpowiedź przez Dina 2011-09-07 16:21:03 Dina Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-06 Posty: 51 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąZ tego co zauważyłam opowiadasz swoja historię juz nie pierwszy raz. Odnosze wrazenie, że chyba kręci Cię to, że wszyscy po Tobie jadą. 32 Odpowiedź przez szyszek 2011-09-07 22:32:49 szyszek Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-02 Posty: 137 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicązobacz, ile twoja kobieta stresu przezyla, przez to male klamstewko, ktore kiedys powiedziala, bo tak bardzo nie chciala cie stracic...a swoja droga, jesli sie kocha kobiete, to kocha sie ja, a nie jej przeszlosc. 33 Odpowiedź przez Gibon77 2013-03-11 00:39:11 Gibon77 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-11 Posty: 2 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Witaj , Powiem Ci tyle. Przezyłem to samo i to nie po dwudziestu latach a po jednym roku. Nie chodziło o dziewictwo tylko wcześniej domyslałem sie ze moja żona wspólzyła z jednym kolesiem. Zapytałem - ( ja byłem prawiczkiem). Odpowiedziała ze nigdy z nim nie wspólzyła po tym jak mnie poznała ( zanaczam nie była ze mną, tylko poznała) po roku wyszło. Zostawiła odpalone GG i w archiwum przeczytałem jak dobrze sie bawiła z Panem ją wtedy zostawić . Błagała na kolanach żebym tego nie robił. Teraz mamy dzieci i głupio mi mówić ze wzgledu na nie ,ze zrobiłem bład ,ze zostałem, ale źle co czujesz. Od tej pory juz nic nie było tak o tym prawie co dzień. Starciłem do niej cały poczatku myslałem ze to minie ale nie mija w ogole. Moze ja jestem takim mściwym typem ale wtedy pytałem bo chciałem mieć sprawe jasną. Skałamała. Zdradzałem ją gdzie popadnie chcąc sie w ogóle nie dało mi to satysfakcji. I tak nie moge darowac tego jednego wieczoru kiedy skłamała. Jak potem tłumaczyła bała się ze bym ja sie bała !!! finał jest taki że zostawiam ją po kilkunastu latach związku. NIe jestem w stanie na nią patrzeć nic nie tylko o ten jeden moment kiedy człowiek oczekuje szczerości kiedy jest oddany całym sercem . Potem niczym się tego zwróci nie naprawde zrobilismy sobie piekło z zycia i jak siegam wstecz to chce mi sie płakać. NIe chce siegac wstecz za 10 lat stwierdzając ze ostatnie lata keidy jeszcze jest człowiek w sile wieku ocenie jako kontynuacje tej wiem czy odczytasz moją widowośc bo post jest z 2011 a mamy 2013 prosze napisz jak sobie poradziłeś i jak Ci sie uczucia dla jednego mniej znaczą dla drugiego wiecej. Nie jest to tylko meska duma, my tez mamy serce. I to prawda moze nie potrafimy wybaczać jak kobiety ale potrafimy byc tez wierni jak psy kiedy nas sie szanuje. 34 Odpowiedź przez Olinka 2013-03-11 01:12:29 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Gibon, powiedz, że żartujesz - zostawiłeś swoją kobietę po kilkunastu latach związku tylko dlatego, że kiedyś, dawno temu, kiedy jeszcze nie miała w stosunku do Ciebie ŻADNYCH zobowiązań, z kimś się przespała??? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 35 Odpowiedź przez Gibon77 2013-03-13 16:13:56 Gibon77 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-11 Posty: 2 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicąNie no bez przesady:) nie jestem freakiem ( aż takim) tylko od poczatku narastały złe sytuacje które z czasem doporwadziły do był taki jaki byc nie powinien i rzutowało to na rózne inne zdarzenia. na zasadzie ping pong .Ja , ona, ja ona i sie rozpizgło:) 36 Odpowiedź przez Bardolka 2013-03-13 16:59:40 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2013-03-13 17:03:15) Bardolka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-23 Posty: 1,394 Wiek: 29 Odp: Po 20 latach dowiedziałem się, że moja żona nie była dziewicą Gibon - rzadko piszę na forum takie personalne wycieczki, ale nie chciałabym w życiu trafić na takiego palanta jak ty ...Super dumny z siebie, obrzydzenie do matki swojego dziecka, bo ośmieliła się uprawiać seks z kimś innym, ty natomiast w rewanżu puszczasz się na prawo i lewo i to jest spoko. Pogratulować płytkości. Proponuję teraz zacząć szukanie PRAWDZIWEJ DZIEWICY bo pewnie tylko takie są fajne, co nie?I ty piszesz że faceci potrafią być wierni jak psy. Żal mi ciebie. Gdy Ty i Ja, cały świat jest dla nas ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Jadwiga Unrużanka nazywana Niną i Stanisław Witkiewicz pobrali się w 1923 roku. Witkacy pierwszy raz zdradził żonę zaledwie trzy miesiące po ślubie. Gdy się o tym dowiedziała była zdruzgotana. Mimo że mąż początkowo obiecywał wierność ciągle sypiał z innymi kobietami, z czym w ogóle się nie krył. Nina nigdy jednak od niego nie odeszła. Oto […]
Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smutek. Autor Wiadomość Dołączył(a): So gru 14, 2013 9:12Posty: 2 Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smutek. Witam! Jest to moja pierwsza wypowiedź na tym forum. Jeśli źle nazwałem temat, bądź zamieściłem go w złym dziale to przepraszam i proszę o (z mojego punktu widzenia) niemały problem. Moja dziewczyna, którą znam ponad pół roku straciła dziewictwo z innym!Szanowała się przez dziewiętnaście lat. Rodzice, a konkretniej jej mama wychowała ją na niezwykle empatyczną, wrażliwą, świadomą siebie i w pełni oddaną osobę - mimo tego wystarczyła jedna kiepska chwila i to co trzymała dla tego jedynego w bardzo przykry sposób w tym też moja wina. W czasie naszego kilkumiesięcznego wtedy związku dałem plamę po całości. Uczucie bowiem wyznała mi jeszcze inna kobieta, którą wcześniej znałem (dobra, starsza ode mnie koleżanka z którą nic mnie nie łączyło i nic do niej nie czułem). A że była to osoba mocno chora psychicznie po kilku próbach samobójczych bałem się jej załamania i ewentualnych konsekwencji po tym jak "pójdę do innej". Zacząłem więc dystansować pierwszą, kochaną przeze mnie dziewczynę, by dać iluzję bycia przy tej drugiej z którą nota bene być nie chciałem. Planowałem po prostu w jakiś sposób zrazić tę chorą osobę do siebie poprzez niestosowne, prostackie zachowanie. Dlaczego? Myślałem, że tak będzie łatwiej zaakceptować jej stratę mojej osoby, niż oglądanie mnie i śledzenie uczucia z inną...Moja niepoprawna empatia nie popłaciła i prawdziwa miłość z którą chciałem być i dzielić swoje życie, problemy, smutki, wzloty i upadki gdy dowiedziała się o tym, że chcę dać szczęście innej straciła dziewictwo z innym. Rozumiem swój błąd. Zachowałem się jak tchórz, prostak i kompletnie bez logiki! Mimo, że nawet nie tknąłem fizycznie i nie kochałem tej drugiej dziewczyny to jednak jeździłem do niej i starałem się dać jakieś złudne poczucie uczucia, bo bałem się tego, że coś sobie może zrobić, że zniszczę jej życie gdy będzie spoglądać na mnie i moją moja Sympatia robiła to z zupełnie przypadkową osobą, która w żaden sposób nie ukazywała jej szacunku! Z tego co jest mi wiadomo stosunek wyglądał bardziej jak usługa prostytutki niż czysty akt seksualny (może to przez kulturę z jakiej wywodził się ten mężczyzna - był czarnym obcokrajowcem dla którego kobieta jest kimś gorszym). Czekałem na tę jedyną 23 lata, a ona na jedynego 19! Miałem kilka okazji na seks, również z wspomnianą dziewczyną. Chciałem jednak czekać, pokazać szacunek i to co dla mnie warta, ba - dalej bym czekał! Rozważałem opcję seksu dopiero po ślubie. Teraz to wszystko się rozleciało - nigdy nie da mi tego prezentu, prezentu bycia pierwszym!Wiem, że przez to cierpi, że nie może z tym żyć. Ja mówię, że mimo wszystko (z resztą podobnie czuję) największym skarbem który może mi dać to miłość, oddanie, pomoc w kwestii mojego trudnego, pasywnego nie raz charakteru. Fakt bycia pierwszym boli, ale jednak najważniejsze jest to co ma w sercu! Jak dotrzeć do tej dziewczyny? Nie mam już pomysłu na ukazanie jej tego, że naprawdę jej wybaczyłem, że wiem o tym iż ludzie popełniają błędy i że mimo tego możemy normalnie żyć! So gru 14, 2013 9:38 ogon__ Dołączył(a): Wt maja 31, 2011 16:27Posty: 331 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a): Nie mam już pomysłu na ukazanie jej tego, że naprawdę jej wybaczyłem, że wiem o tym iż ludzie popełniają błędy i że mimo tego możemy normalnie żyć!Też nie mam pomysłu, jak ją całego twego tekstu wynika twój wielki żal do niej i poczucie strasznej straty. Radziłbym wam obojgu udać się do psychologa, ale i tak tego nie zrobicie, więc lepiej znajdź sobie dziewczynę, która ma tę rzecz dla ciebie najważniejszą, skoro taką akurat masz hierarchię wartości. Nie można normalnie żyć z kimś, do kogo całe życie będzie się chować urazę, powtarzając tylko mechanicznie "wybaczam ci, wybaczam ci" a w myśli "ty dz*** jedna". Niepoprawny empato. So gru 14, 2013 10:32 Anonim (konto usunięte) Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a):Jeśli źle nazwałem temat, bądź zamieściłem go w złym dziale to przepraszam i proszę o zależy tylko od Ciebie. Jeśli zostawimy ten temat tutaj - będą mogli wypowiadać się wszyscy, także niewierzący. Jeśli zależy Ci na rozmowę w duchu wiary katolickiej to można temat przenieść do działu Żyć wiarą. So gru 14, 2013 10:44 teista91 Dołączył(a): So gru 14, 2013 9:12Posty: 2 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut ogon__, o czym Ty człowieku piszesz!?Jak możesz zarzucać mi szukania pomysłu na kłamstwo? Jak można mieć za dziwkę osobę, którą się kocha?Cytuj:więc lepiej znajdź sobie dziewczynę, która ma tę rzecz dla ciebie najważniejsząWłaśnie ona ja ma - uczucie o którym marzyłem całe życie! Radzę czytać ze zrozumieniem i nie oceniać mnie przez pryzmat swoich odczuć. So gru 14, 2013 10:55 gacjan Dołączył(a): N lis 27, 2011 8:37Posty: 604 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut To teraz wiesz, że jak jakaś nawiedzona idiotka straszy samobójstwem, to nie ma co być empatycznym, a po prostu - niech robi co chce... Zresztą te wszystkie histeryczki najczęściej po prostu straszą, nie mając nic na myśli - to ich metoda na faceta... So gru 14, 2013 11:06 bojanowska Dołączył(a): Wt sie 31, 2010 14:55Posty: 185 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Chyba zdaję sobie sprawę, jaki musi to być wielki ból dla Ciebie. Myślę też, że skoro Twoja dziewczyna okazuje żal po tym, świadczy to o tym, że Ty jesteś dla niej naprawdę ważny. Wyobraź sobie, że wcale nie przejęłaby się tym. Wtedy mógłbyś stwierdzić, że nie jest taka, jaka myślałeś, że jest - szlachetna i wrażliwa. Przez takie jej podejście do tej sytuacji te wartości, które jej rodzice przekazali, wychodzą na światło dzienne. Z tego, jak piszesz, wnioskuję, że naprawdę wiesz, czym jest miłość i kochasz ją naprawdę. Jeśli piszesz: "największym skarbem który może mi dać to miłość, oddanie" i "jednak najważniejsze jest to co ma w sercu" zdajesz sobie sprawę, że miłość a zakochanie (zawsze przy takich tematach to zaznaczam) to dwie różne znamy Twojej dziewczyny, ale czy nie myślisz, że te przeżycia są jeszcze na tyle świeże, że nie jest ona w stanie dojść zupełnie do siebie, ale z czasem, gdy Ty będziesz przy niej trwał, uspokoi się? Trwaj przy niej cały czas, pokazuj jej, że nadal ją szanujesz - dla kobiety to jest bardzo ważne, szczególnie dla niej, bo, jak napisałeś, ten mężczyzna kobiet nie bardzo szanuje. Ty, który kochasz, najlepiej wiesz, że nie ma miłości bez przebaczenia. _________________Powtarzanie rzeczy oczywistych jest obowiązkiem inteligentnych ludzi - G. Orwell So gru 14, 2013 11:34 Anonim (konto usunięte) Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Spojrzę na to z innej strony. I z góry przepraszam za twarde masz jej do wybaczania? Była twoja narzeczoną, żoną? Przeciwko tobie zgrzeszyła, krzywdę tobie zrobiła?Boli ciebie, ze nie byłes pierwszy? Dlaczego? Jakieś prawa własności?Przez prawie cały post użalasz się głównie nad soba, co ty straciłeś. To w końcu w kim jestes zakochany: w sobie czy w niej?Nic dziwnego, ze dziewczyna tobie nie wierzy, skoro ciągle to ty czujesz się pokrzywdzony. Twoje wybaczenie jest z założenia fałszywe, bo nie masz czego wybaczać!Jeżeli dziewczyna kogos skrzywdziła, to głównie siebie i potrzebuje wsparcia, miłości, a nie twojego wybaczenia. Jeżeli ją kochasz, to nie masz jej nic do wybaczania! So gru 14, 2013 11:38 ogon__ Dołączył(a): Wt maja 31, 2011 16:27Posty: 331 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a):ogon__, o czym Ty człowieku piszesz!?Jak możesz zarzucać mi szukania pomysłu na kłamstwo? Jak można mieć za dziwkę osobę, którą się kocha?Nie mam pojęcia jak, ale to ty pisałeś o usługach prostytucji z obcokrajowcem. A to, że chcesz ją okłamać, wywnioskowałem z twoich żalów. Jak komuś się nie wybaczyło, a mówi się, że się wybaczyło, to się lepiej znajdź sobie dziewczynę, która ma tę rzecz dla ciebie najważniejsząteista91 napisał(a):Właśnie ona ja ma - uczucie o którym marzyłem całe życie! Radzę czytać ze zrozumieniem i nie oceniać mnie przez pryzmat swoich brak mi zrozumienia twej wypowiedzi, to jest to tylko wynikiem jej niezrozumiałości. To co w końcu ona straciła - dziewictwo, czy uczucie? Bo ja zrozumiałem - być może błędnie - że to pierwsze. I że to cię boli. W ogóle słabo cię rozumiem - olałeś dziewczynę, świadomie i z premedytacją odrzuciłeś ją, a teraz w łaskawości swojej jej to wszystko wybaczasz. Chociaż jednocześnie cierpisz tak, że nie możesz żyć, gdyż wszystko się rozleciało przez jej brak dziewictwa. Wiesz co, gdybyś napisał "jak ją przekonać, żeby mi wybaczyła", to ok, zrozumiałbym. Pewnie nic mądrego bym nie poradził, ale przynajmniej bym ci szczerze współczuł. A tak, to owszem, przyznaję, nie rozumiem. So gru 14, 2013 16:51 kejlogen Dołączył(a): Cz lis 20, 2008 16:52Posty: 37 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Domyślam się że okropne uczucie. Ale jak pisał Kozioł, możesz mieć pretensje jedynie do siebie ze nie uderzyłes do niej wcześniej. Ogólnie dużo czasu zastanawiałem sie i zamartwiałem tym że nie znajdę laski dziewicy, i.... musiałem sie z tym pogodzić. Co poznam dziewczynę jakąś konkretną a czasem i wierzącą to tak czy siak już jest niestety po.... So gru 14, 2013 19:15 nokia Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15Posty: 473 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut kejlogen napisał(a):Domyślam się że okropne uczucie. Ale jak pisał Kozioł, możesz mieć pretensje jedynie do siebie ze nie uderzyłes do niej wcześniej. Ogólnie dużo czasu zastanawiałem sie i zamartwiałem tym że nie znajdę laski dziewicy, i.... musiałem sie z tym pogodzić. Co poznam dziewczynę jakąś konkretną a czasem i wierzącą to tak czy siak już jest niestety po....takie czasy _________________„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.” So lut 01, 2014 13:06 XVQXVQ Dołączył(a): Pn mar 30, 2009 8:54Posty: 58 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Dawno tu nie pisałem, jak również wątek jest dosyć stary, ale wtrącę swoje 3 grosze zakładając, że autor wątku jednak nie moim przekonaniu ta cała strata dziewictwa z Murzynem, to kłamstwo i gra ze strony tej dziewczyny a możliwe są 2 1Dziewczyna nie była dziewicą, kiedy poznała autora wątku, ale albo celowo kłamała od początku, albo jakoś to wyszło. Obawiała się tego, że kiedyś prawda wyjdzie na jaw, więc wykoncypowała, że zdradą przy okazji kryzysu zamaskuje kłamstwo. Może założyła, że delikwent prędzej jakoś wybaczy zdradę niż kłamstwo, albo też (co dla mnie jest prawdopodobniejsze) wybaczy kłamstwo, kiedy dowie się, że jednak zdrady nie 2Dziewczyna nadal jest dziewicą, a ta cała zdrada to kłamstwo w stylu Patrzy draniu, że ja też mogę cię zdradzać. W takiej sytuacji delikwent dowie się od niej (przy pierwszym razie, a może wcześniej), że kłamiąc w ten sposób chciała mu uświadomić swój ból, jaki czuła w związku z jego zachowaniem w stosunku do niej. N mar 16, 2014 18:06 lokis Dołączył(a): N sty 13, 2013 4:33Posty: 1633 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut teista91 napisał(a):Jeśli źle nazwałem temat, bądź zamieściłem go w złym dziale to przepraszam i proszę o To zależy tylko od Ciebie. Jeśli zostawimy ten temat tutaj - będą mogli wypowiadać się wszyscy, także niewierzący. (podkreslilem)Idzmy na calosc. Niewierzacy czyli tredowate, glupie swinie. N mar 16, 2014 18:45 Anonim (konto usunięte) Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Idźcie skoro musicie, ale to smutne patrzeć na takie krzywdzące samookreślenia. N mar 16, 2014 19:09 Rojza Genendel Dołączył(a): Cz lip 26, 2007 17:46Posty: 2030 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut XVQXVQ napisał(a):Może założyła, że delikwent prędzej jakoś wybaczy zdradę niż kłamstwo...Przecież tam nie było żadnej zdrady z jej strony... To raczej ona została zdradzona, i to o jej przebaczenie należałoby zabiegać. _________________Jestem panteistką."Nasze ciała są zbudowane z pyłu pochodzącego z gwiazd (...) Jesteśmy dziećmi gwiazd, a gwiazdy są naszym domem. Może właśnie dlatego zachwycamy się gwiazdami i Drogą Mleczną."(Carl Sagan) N mar 16, 2014 19:43 lokis Dołączył(a): N sty 13, 2013 4:33Posty: 1633 Re: Moja dziewczyna straciła dziewictwo z innym - zabić smut Cytuj:Przecież tam nie było żadnej zdrady z jej strony...Fakt (kochana) miala czekac, az drugiej wybije z glowy amory. Teista, to i sie poswiecal dla innych. Pozostaje wyjscie ostateczne; cnotliwa profesor Pawlowicz i zmienic zdanie gdy przeczytam post porzuconej dziewczyny. Racja wylacznie jednej strony ma prawo wzbudzac wspolczucie MARIEL, nie moje, moze byc stukrotnie wartosciowszym od bialego. Vide i JPII. Jeden tasmowo uleczajacy chorych, drugi jedynie w obu (jeden potwierdzony) przypadkach. N mar 16, 2014 21:46 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Wracałem do domu, a moja była żona siedziała na schodach. Trzymała dziecko w ramionach i płakała. Nie rozumiałem, co się dzieje. Kobieta padła mi do stóp. Poprosiła mnie, żebym pozwolił jej ze sobą zamieszkać. Zrobiło mi się jej żal. Wpuściłem ją do swojego mieszkania. Mieliśmy za sobą przykre ro
Tak bardzo mam go dość. Jest takim zimnym facetem, mija dopiero rok od naszego ślubu ale 8 lat razem. Nie możemy mieć dzieci, najprawdopodobniej to moja wina, ale on jest dopiero w trakcie
Nie powiedziała nic o dziecku. Jej matka nie jest bogatą kobietą. Mieszka w jednopokojowym mieszkaniu za niewielką pensję. Kiedy moja była urodziła, jej mama nie mogła uwierzyć własnym oczom. Kobieta nie chciała mieć na utrzymaniu córki i wnuczki. Wykopała je za drzwi z groszami w kieszeni. Była żona nie miała dokąd pójść.
Nie wyobrażam sobie, żeby moja przyszła żona nie była dziewicą. To jest piękne, kiedy można to robić tylko z jedną osobą przez całe życie Udostępnij ten post
Moja żona mnie biła, ale nikt mi nie wierzył…. Gdy słyszy się hasło "przemoc domowa" to prawie każdy od razu widzi kobietę z podbitym okiem, ewentualnie z odciętym dostępem do pieniędzy. Mężczyźni bici przez kobiety albo tego nie mówią – bo wstyd, albo jak mówią, są niewiarygodni. 3,4 tys.
Moja była żona, wciąż jest obecna w moim życiu. Rodzice. Author Jola Olcha Reading 3 min Views 2.3k. Główną zaletą mojego małżeństwa było to, że nigdy nie mieliśmy czasu na posiadanie dzieci. Pewnego dnia moja była żona powiedziała mi, że jest mną znudzona i że wnosi pozew o rozwód. Nie rozumiałem, jak w ciągu dwóch lat
Jednak wiązałem się z moimi partnerkami z zamiarem utworzenia rodziny, mimo że żadna nie była dziewicą, jedna już nawet miała dziecko (to ta żona) które potem wychowywałem. Jestem już człowiekiem starszym, doświadczonym i masz rację, w młodości nie przywiązywałem zbyt wielkiej wagi do dziewictwa.
.